"Nieustannie dziękujemy Bogu, bo gdy przyjęliście słowo Boże, usłyszane od nas, przyjęliście je nie jako słowo ludzkie, ale - jak jest naprawdę - jako słowo Boga, który działa w was wierzących”.
1 Tes 2, 13
1 Tes 2, 13
Znaki czasu... czyli jak budować wspólnotę
I. Rozpoznanie sytuacji czyli diagnoza
Nasza oaza znajduje się w tej chwili w ciekawej sytuacji. Mamy nowego moderatora, który już rok jest z nami. Przez ten rok poznawał naszą wspólnotę - jej dobre i złe strony. Bardzo cieszymy się, że jedzie na rekolekcje wakacyjne. Mamy też zespół ludzi, którzy już przeszli formację podstawową. Zauważa się jednak brak jest nowych członków - jest ich mało jak na tak dużą parafię! Mały jest też dynamizm ewangelizacyjny. Mamy potencjał ludzki ale czy mamy chęć podjąć kolejny etap naszego rozwoju? Nie wolno nam zmarnować szansy: "Choćby na świecie żył tylko jeden człowiek, który nie poznał Chrystusa nie spocznę...
II. Widzę oazę potężną czyli czego nam trzeba: Ewangelizacja, Formacja, Diakonia = kuracja
1. Ewangelizacja - potrzeba nam dynamizmu, który ona daje gdyż wiara która jest przekazywana pomnaża się też w tym, który ją przekazuje! Konieczna jest ewangelizacja siebie i innych. Byłoby pięknie gdyby odbyła się ewangelizacja np. w ramach rekolekcji parafialnych w naszym gimnazjum. Czy mamy się bać ewangelizować naszych młodszych kolegów i koleżanki?
Świadectwo słowa i życia
jest nakazem Pana, który chce,
aby światłość nasza
świeciła przed ludźmi
i dlatego obiecał nam moc Ducha Świętego,
abyśmy mogli stać się Jego świadkami;
ufając tej mocy i modląc się o nią
chcę przy każdej okazji wyznać CHRYSTUSA,
mojego Pana i Zbawiciela.
Jeśli jest to nakaz Pana to po prostu muszę go wypełniać nie bacząc na strach. Pan Bóg będzie się troszczył o owoce naszego świadectwa.
Mamy w tej chwili odpowiednią ilość animatorów do poprowadzenia nowych grup. Mamy też pewne doświadczenia w prowadzeniu rekolekcji ewangelizacyjnych, które w ubiegłych latach były robione podczas ferii dla naszej wspólnoty. Znamy metody ewangelizacji, znamy metody świadectwa. Gdyby nie można było ewangelizować w czasie rekolekcji to przecież można za zgodą katechety przyjść do klasy na lekcję na początku roku z krótkim programem ewangelizacyjnym:
a. krótka modlitwa z piosenk± i zapowiedzi± tematu (5 minut)
b. pantomima, 4-5 minut
c. świadectwo 3-4 minuty
d. głoszenie orędzia ewangelizacyjnego, 5-8 min.
e. zaproszenie do wspólnoty - 2 min.
f. piosenki. - 5 min.
Razem około 30 min.
Zapewne studenci (a mamy kilku takowych), którzy mają we wrześniu jeszcze wolne mogliby się tego podjąć. Trzeba tylko poprosić o zgodę księdza i dobrze to przygotować. Potrzeba więc tak niewiele... na pewno nas nie zawiodą.
2. Formacja.
Nasz ruch jest ruchem formacyjnym, który zakłada pewne etapy formacji. Formacja podstawowa ONŻ obejmuje trzy stopnie. W wyjątkowych sytuacjach można podjąć się posługi animatorskiej będąc po drugim stopniu. Aby się podjąć prowadzenia grupy trzeba przeżyć też rekolekcje KODA. Jak do te pory tylko jedna osoba w naszej wspólnocie ma takie przygotowanie. A przecież te rekolekcje są prowadzone nie tylko latem ale też na feriach zimowych. Trzeba tylko chcieć. Każdy animator przynajmniej co drugi rok powinien przeżywać różnego rodzaju rekolekcje jako uczestnik. Jego posługa wobec grupy będzie owocna jeśli sam będzie ciągle animowany. Animatorzy - praca nad sobą! J . Doświadczam tego jak wiele trudu kosztuje mnie i innych animatorów, których podziwiam za oddanie na rzecz wspólnoty. Ale nie ma innej drogi. Animator jest świadkiem. Jezus go spotkał i on przylgnął do Jezusa. Animator jest Jego świadkiem! Doświadcza Go na co dzień w swoim życiu a nie konspektach... On spotkał Jezusa a nie tylko o Nim przeczytał. Co możemy dać grupom jeśli sami tego nie mamy? Zasada jest prosta: życie rodzi się z życia. Jeśli w nas zamiera życie to jak mamy ożywiać (animować)? Może się okazać, włożyliśmy wiele wysiłku w przygotowanie spotkania, wyskrobaliśmy na nie czas wśród napiętych terminów a nie przyniesie ono spodziewanych owoców. Dlaczego? Czy nie dlatego, że dawaliśmy im siebie a nie Jezusa? Szkoda naszej pracy jeśli nie przestawimy nastawienia z "JA im daję" na "CHRYSTUS przeze mnie nas obdarowuje". Wszyscy potrzebujemy stałej formacji: po podstawowej jest FORMACJA diakonijna. A u nas często się sprowadza po prostu do posługi bez dalszej formacji pogłębiającej ducha i intelekt. Służba, która oparta jest tylko na ulotnym zapale a pozbawiona jest podstaw intelektualnych i nadprzyrodzonych szybko sprowadza się do uciążliwego odfajkowania kolejnych punktów zamiast być radością dzielenia się. Wtedy rodzą się napięcia i wzajemne oskarżenia - bo brak w tym powiewu Ducha i miłości.
Formacja duchowa w ruchu oparta jest na Słowie Bożym i liturgii. Nie będę tu pisać o konieczności Namiotu Spotkania ani o darze częstej (o ile nie codziennej) Eucharystii. To zbyt oczywiste... Kolosalne znaczenie ma dla nas przeżycie sakramentu pojednania. Ogromnie potrzeba nam kierownictwa duchowego a przynajmniej stałego spowiednika, który pomaga w naszej formacji wewnętrznej. W przeciwnym razie staniemy się wyjałowioną ziemią, która nie będzie przynosić plonów. Zamiast robotnikami w Winnicy Pańskiej będziemy najemnikami, którzy robią łaskę Bogu żyjącemu w tej wspólnocie.
3. Diakonia
Mamy w tej chwili nieco ludzi którzy już są po formacji podstawowej albo powoli kończą formację podstawową. Nie każdego Pan powołuje na animatora grupy formacyjnej. Oaza tworząc jedno Ciało jest wspólnotą charyzmatów, którymi chcemy sobie wzajemnie służyć. Ktoś może mieć charyzmat ładnego śpiewu a ktoś inny charyzmat modlitwy. Jeszcze ktoś inny pragnie służyć ubogim np. poprzez okresowe wizyty w Domu Dziecka albo pomagając w zakupach starszej osobie. Bardzo ważne jest odkrycie tego charyzmatu w sobie. Cały III stopień oraz formacja po nim mają temu służyć. Ruch proponuje też po III stopniu przeżycie seminarium odnowy w Duchu Świętym aby odkryć dary jakim Bóg mnie obdarzył dla służby w tej wspólnocie. Dar jaki otrzymałem będzie się realizował w diakonii dla dobra całej Oazy.
Zadania diakonii:
Główną zasadą diakonii jest służba a nie organizacja życia we wspólnocie. Chrystus Sługa nie przyszedł aby mu służono lecz aby służyć. Dlatego musimy się wystrzegać tego wszystkiego co trąci wyniosłością i postawą roszczeniową: "Ja mam rację bo jestem animatorem". Wszelkie zadania, które podejmujemy mają być właśnie służbą a nie organizacją. Organizacja wynika ze służby. Wzorem jest Maryja Służebnica Pańska całkowicie oddana Chrystusowi - jego Słowu i dziełu. A moje oddanie?
- Diakonia Jedności - tworzą ją moderator animatorzy grup, (również dorosłych i Domowego Kościoła) i animatorzy diakonii. Stanowią kolegium, które podejmuje decyzje co do wspólnoty. Decyzje po modlitwie mogą być podejmowane przez głosowanie albo wzajemne ustalenia jednak ostateczne zdanie jednak zawsze należy do moderatora - kapłana, który czuwa z miłością nad właściwym rozwojem powierzonej mu wspólnoty. Jest jej Pasterzem. Jesteśmy mu posłuszni.
Animatorzy po skończonej formacji podstawowej powinni jechać na KODA. (Kurs Oazowy dla Animatorów). We Wrocławiu jest organizowana dwuletnia szkoła animatora, w której zajęcia odbywają się raz w miesiącu. Chyba stać nas na taki wyjazd. Nasi bracia ze wspólnoty klaretyńskiej potrafią spędzać ze sobą cały weekend. W szkole animatora można wspaniale udoskonalić warsztat konieczny do pracy z grupą. M. in. poznaje się też duchowość animatorską, psychologię prowadzenia grupy.
Animatorzy wraz moderatorem kontaktują się z Diecezjalną Diakonią Jedności.
- Diakonia Ewangelizacji- diakonia, która będzie przygotowywać ewangelizację zarówno indywidualną, jaki wspólnotową. Mogą to być rekolekcje ewangelizacyjne, szkolenia jak ewangelizować. Bardzo blisko powinna współdziałać z diakonią jedności i modlitwy. Powinni jechać na ORAE (Oaza Rekolekcyjna Animatorów Ewangelizacji). W celu pomocy i koordynacji w dziele ewangelizowania powinni mieć kontakt z Diecezjalną Diakonią Ewangelizacji.
- Diakonia Modlitwy - od niej wszystko się zaczyna - to diakonia, która jest oddechem wspólnoty. Ona ma inspirować wszelkie działanie i je "omadlać". Ma prowadzić formację pogłębiającą modlitwę wśród swoich członków oraz uczyć modlitwy całą wspólnotę. Powinni organizować cyklicznie oazy modlitwy. Mogą też na Mszy młodzieżowej w pierwsze niedziele zaproponować księdzu poprowadzenie krótkiej adoracji.
Powinni wziąć udział w KODAM (Kurs Oazowy dla Animatorów Modlitwy). Dobrze by było aby też pogłębiali swoją duchowość poprzez znajomość praktyk medytacyjnych, szkół modlitwy, Ćwiczenia Ignacjańskie.
- Diakonia Muzyczna - dba o oprawę muzyczną na wspólnotowe Eucharystie, Dni Wspólnoty, spotkania modlitewne, celebracje i spotkania całej wspólnoty. Diakonia animuje modlitwę śpiewem. Poznaje zasady rządzące śpiewem kościelnym. Uczy nas nowych piosenek.
Uczestnicy Diakonii Muzycznej po formacji podstawowej i KODA powinni jechać na KAMUZO. (Kurs Oazowy dla Animatorów Muzycznych).
- Diakonia Liturgiczna - dba o oprawę liturgiczną na dni wspólnoty i wspólnotowych Eucharystii oraz celebracji Kroków. Ma to być wysokiej klasy doskonalenie się w posłudze, znajomości oraz zgłębianiu liturgii i jej ducha. Obejmuje zespól żeński i męski. (dary, komentarze!). Animator powinien ukończyć szkołę animatora liturgii oraz jechać na KODAL (Kurs Oazowy dla Animatorów Liturgii).
- Diakonia Słowa - wystarcz± 1-2 osoby, które będ± zaopatrywać w materiały formacyjne w Diecezjalnej Diakoni Słowa we Wrocławiu przy pl. Katedralnym 4
- Diakonia Środków Przekazu - w skład tej diakoni powinni wejść ci, którzy chcą się zająć prowadzeniem naszej strony internetowej. Zapraszają oni do współpracy wszystkich tych, którzy chcą coś opublikować. Obecnie trwają prace nad przeniesieniem naszej strony na nowy serwer co ma doprowadzić do tego, że stanie się na bardzie żywa. Ponoć ma powstać galeria zdjęć, forum a może czasem radio internetowe J. Być może będzie się wiązało z opłatą abonamentu za serwer. Trzeba by było więc podjąć materialną odpowiedzialność za stronę. Złotówka od uczestnika na pół roku chyba nie jest wielkim wydatkiem.
- Diakonia Wyzwolenia - diakonia tych, którzy podjęli KWC i chcą służyć czynem i modlitwom osobom zniewolonym. Powinni odbywać miesięczne spotkania modlitewne połączone ze świadectwami. Wskazane jest by tę diakonię prowadził ktoś z Oazy dorosłych lub Domowego Kościoła.
Członkowie tej diakonii powinni choć raz wziąć udział w rekolekcjach ORDW (Oaza Rekolekcyjna Diakonii Wyzwolenia). Powinni kontaktować się z odpowiedzialnymi w Diecezji za KWC.
W wielu wspólnotach są powoływane też diakonie, które odpowiadają na specyficzne potrzeby danej oazy, takie jak np.:
- Diakonia Miłosierdzia - pomoc potrzebującym w naszej parafii. Ta diakonia jest jednocześnie potwierdzeniem prawdziwości świadectwa naszej wspólnoty.
- Diakonia Świętowania - Diakonia, która planuje i przeprowadza wszelkiego rodzaju imprezy np. zabawy, wyjazdy - tego nam brak. Może pojedziemy gdzieś w góry? Może na film do kina lub do teatru np. na „Okno na parlament”? Możemy jechać na wakacjach do Wołczyna na spotkanie młodych. Nie koniecznie cała oaza ale może choć kilka osób...
Jak widzimy mamy sporo konkretnych propozycji formacji w diakoniach.
III. Cel... czyli jedność w Duchu Świętym
4. Potrzeba nam jedności z Kościołem Powszechnym. Z niepokojem patrzyłam na to jak mało naszych oazowiczów pojechało na spotkanie z Piotrem naszych czasów w Krakowie. Niepokoiło, iż nie szukamy inspiracji do pracy u tego, który otrzymał od Jezusa misję utwierdzania braci w wierze. To tak jakbyśmy nie chcieli tego utwierdzenia. A ono było! Każdy kto był na Błoniach tego doświadczał. Za mało jest też naszego zaangażowania w sprawy Ruchu jako całości. Pamiętacie jakim pięknym przeżyciem była pielgrzymka Ruchu na Jasną Górę? Warto też bardziej aktywnie włączyć się w realizację tematu roku.
Potrzeba nam również pogłębiać jedność z diecezją i Ruchem w Diecezji. Jak wygląda nasza obecność na Diecezjalnych i rejonowych Dniach Wspólnoty? Jak wygląda nasze zaangażowanie w diakonie diecezjalne? Dziś jesteśmy na to za słabi... Dlatego tym bardziej trzeba nam Ewangelizacji, Formacji i Diakonii!
5. Potrzeba nam większej jedności z Domowym Kościołem - bardzo byśmy chcieli aby domowy kościół spotykał się z nami nie tylko na Dniach Wspólnoty, do których musimy się bardziej mobilizować. Jesteśmy jednym ruchem, choć mamy nieco inną formację.
6. Bardzo potrzeba nam grup Oazy Dzieci Bożych. Powinny być grupy dziewcząt i chłopców. Narazie mamy jedną grupę Dzieci Bożych. Aby Ruch był pełny to potrzeba nam więcej takich grup, które wnoszą entuzjazm do naszej wspólnoty.
7. Potrzeba nam się zwrócić też do tych, którzy opuścili naszą wspólnotę albo są bliscy tego. Zaproponujmy im powrót i konkretne (!) miejsce w naszej wspólnocie. Nie ma ludzi niepotrzebnych bo jesteśmy jednym Ciałem Chrystusa i każdy ma jakiś dar, którym może służyć jeśli chce. Często są to teraz ludzie samotni - odeszli bo myśleli, że im tak będzie lepiej ale bywa, że pozostała im pustka - pustynia. Warto wyciągnąć do nich rękę i przyprowadzić do odpoczynku w schronieniu oazy. Rozejrzyjmy się i dostrzeżmy tych ludzi. Nawet jeśli odmówią to warto spróbować.
Wszyscy jesteśmy dłużnikami Boga, który nas tutaj powołał. Dlatego z wdzięcznością przyjmijmy dar tej wspólnoty i dbajmy o nią. Mam nadzieję, że wrócimy z rekolekcji pełni entuzjazmu i po wakacjach podejmiemy nowe inicjatywy. Doświadczajmy tego, że Bóg naprawdę w nas działa przez słowo i sakrament. Doświadczajmy tego, że Bóg chce się nami słabymi posłużyć. Nie lękajmy się. On jest z nami!
Abyśmy potrafili tworzyć tętniącą życiem wspólnotę zjednoczoną w Duchu Świętym - po prostu: OAZĘ.
Nasza oaza znajduje się w tej chwili w ciekawej sytuacji. Mamy nowego moderatora, który już rok jest z nami. Przez ten rok poznawał naszą wspólnotę - jej dobre i złe strony. Bardzo cieszymy się, że jedzie na rekolekcje wakacyjne. Mamy też zespół ludzi, którzy już przeszli formację podstawową. Zauważa się jednak brak jest nowych członków - jest ich mało jak na tak dużą parafię! Mały jest też dynamizm ewangelizacyjny. Mamy potencjał ludzki ale czy mamy chęć podjąć kolejny etap naszego rozwoju? Nie wolno nam zmarnować szansy: "Choćby na świecie żył tylko jeden człowiek, który nie poznał Chrystusa nie spocznę...
II. Widzę oazę potężną czyli czego nam trzeba: Ewangelizacja, Formacja, Diakonia = kuracja
1. Ewangelizacja - potrzeba nam dynamizmu, który ona daje gdyż wiara która jest przekazywana pomnaża się też w tym, który ją przekazuje! Konieczna jest ewangelizacja siebie i innych. Byłoby pięknie gdyby odbyła się ewangelizacja np. w ramach rekolekcji parafialnych w naszym gimnazjum. Czy mamy się bać ewangelizować naszych młodszych kolegów i koleżanki?
Świadectwo słowa i życia
jest nakazem Pana, który chce,
aby światłość nasza
świeciła przed ludźmi
i dlatego obiecał nam moc Ducha Świętego,
abyśmy mogli stać się Jego świadkami;
ufając tej mocy i modląc się o nią
chcę przy każdej okazji wyznać CHRYSTUSA,
mojego Pana i Zbawiciela.
Jeśli jest to nakaz Pana to po prostu muszę go wypełniać nie bacząc na strach. Pan Bóg będzie się troszczył o owoce naszego świadectwa.
Mamy w tej chwili odpowiednią ilość animatorów do poprowadzenia nowych grup. Mamy też pewne doświadczenia w prowadzeniu rekolekcji ewangelizacyjnych, które w ubiegłych latach były robione podczas ferii dla naszej wspólnoty. Znamy metody ewangelizacji, znamy metody świadectwa. Gdyby nie można było ewangelizować w czasie rekolekcji to przecież można za zgodą katechety przyjść do klasy na lekcję na początku roku z krótkim programem ewangelizacyjnym:
a. krótka modlitwa z piosenk± i zapowiedzi± tematu (5 minut)
b. pantomima, 4-5 minut
c. świadectwo 3-4 minuty
d. głoszenie orędzia ewangelizacyjnego, 5-8 min.
e. zaproszenie do wspólnoty - 2 min.
f. piosenki. - 5 min.
Razem około 30 min.
Zapewne studenci (a mamy kilku takowych), którzy mają we wrześniu jeszcze wolne mogliby się tego podjąć. Trzeba tylko poprosić o zgodę księdza i dobrze to przygotować. Potrzeba więc tak niewiele... na pewno nas nie zawiodą.
2. Formacja.
Nasz ruch jest ruchem formacyjnym, który zakłada pewne etapy formacji. Formacja podstawowa ONŻ obejmuje trzy stopnie. W wyjątkowych sytuacjach można podjąć się posługi animatorskiej będąc po drugim stopniu. Aby się podjąć prowadzenia grupy trzeba przeżyć też rekolekcje KODA. Jak do te pory tylko jedna osoba w naszej wspólnocie ma takie przygotowanie. A przecież te rekolekcje są prowadzone nie tylko latem ale też na feriach zimowych. Trzeba tylko chcieć. Każdy animator przynajmniej co drugi rok powinien przeżywać różnego rodzaju rekolekcje jako uczestnik. Jego posługa wobec grupy będzie owocna jeśli sam będzie ciągle animowany. Animatorzy - praca nad sobą! J . Doświadczam tego jak wiele trudu kosztuje mnie i innych animatorów, których podziwiam za oddanie na rzecz wspólnoty. Ale nie ma innej drogi. Animator jest świadkiem. Jezus go spotkał i on przylgnął do Jezusa. Animator jest Jego świadkiem! Doświadcza Go na co dzień w swoim życiu a nie konspektach... On spotkał Jezusa a nie tylko o Nim przeczytał. Co możemy dać grupom jeśli sami tego nie mamy? Zasada jest prosta: życie rodzi się z życia. Jeśli w nas zamiera życie to jak mamy ożywiać (animować)? Może się okazać, włożyliśmy wiele wysiłku w przygotowanie spotkania, wyskrobaliśmy na nie czas wśród napiętych terminów a nie przyniesie ono spodziewanych owoców. Dlaczego? Czy nie dlatego, że dawaliśmy im siebie a nie Jezusa? Szkoda naszej pracy jeśli nie przestawimy nastawienia z "JA im daję" na "CHRYSTUS przeze mnie nas obdarowuje". Wszyscy potrzebujemy stałej formacji: po podstawowej jest FORMACJA diakonijna. A u nas często się sprowadza po prostu do posługi bez dalszej formacji pogłębiającej ducha i intelekt. Służba, która oparta jest tylko na ulotnym zapale a pozbawiona jest podstaw intelektualnych i nadprzyrodzonych szybko sprowadza się do uciążliwego odfajkowania kolejnych punktów zamiast być radością dzielenia się. Wtedy rodzą się napięcia i wzajemne oskarżenia - bo brak w tym powiewu Ducha i miłości.
Formacja duchowa w ruchu oparta jest na Słowie Bożym i liturgii. Nie będę tu pisać o konieczności Namiotu Spotkania ani o darze częstej (o ile nie codziennej) Eucharystii. To zbyt oczywiste... Kolosalne znaczenie ma dla nas przeżycie sakramentu pojednania. Ogromnie potrzeba nam kierownictwa duchowego a przynajmniej stałego spowiednika, który pomaga w naszej formacji wewnętrznej. W przeciwnym razie staniemy się wyjałowioną ziemią, która nie będzie przynosić plonów. Zamiast robotnikami w Winnicy Pańskiej będziemy najemnikami, którzy robią łaskę Bogu żyjącemu w tej wspólnocie.
3. Diakonia
Mamy w tej chwili nieco ludzi którzy już są po formacji podstawowej albo powoli kończą formację podstawową. Nie każdego Pan powołuje na animatora grupy formacyjnej. Oaza tworząc jedno Ciało jest wspólnotą charyzmatów, którymi chcemy sobie wzajemnie służyć. Ktoś może mieć charyzmat ładnego śpiewu a ktoś inny charyzmat modlitwy. Jeszcze ktoś inny pragnie służyć ubogim np. poprzez okresowe wizyty w Domu Dziecka albo pomagając w zakupach starszej osobie. Bardzo ważne jest odkrycie tego charyzmatu w sobie. Cały III stopień oraz formacja po nim mają temu służyć. Ruch proponuje też po III stopniu przeżycie seminarium odnowy w Duchu Świętym aby odkryć dary jakim Bóg mnie obdarzył dla służby w tej wspólnocie. Dar jaki otrzymałem będzie się realizował w diakonii dla dobra całej Oazy.
Zadania diakonii:
Główną zasadą diakonii jest służba a nie organizacja życia we wspólnocie. Chrystus Sługa nie przyszedł aby mu służono lecz aby służyć. Dlatego musimy się wystrzegać tego wszystkiego co trąci wyniosłością i postawą roszczeniową: "Ja mam rację bo jestem animatorem". Wszelkie zadania, które podejmujemy mają być właśnie służbą a nie organizacją. Organizacja wynika ze służby. Wzorem jest Maryja Służebnica Pańska całkowicie oddana Chrystusowi - jego Słowu i dziełu. A moje oddanie?
- Diakonia Jedności - tworzą ją moderator animatorzy grup, (również dorosłych i Domowego Kościoła) i animatorzy diakonii. Stanowią kolegium, które podejmuje decyzje co do wspólnoty. Decyzje po modlitwie mogą być podejmowane przez głosowanie albo wzajemne ustalenia jednak ostateczne zdanie jednak zawsze należy do moderatora - kapłana, który czuwa z miłością nad właściwym rozwojem powierzonej mu wspólnoty. Jest jej Pasterzem. Jesteśmy mu posłuszni.
Animatorzy po skończonej formacji podstawowej powinni jechać na KODA. (Kurs Oazowy dla Animatorów). We Wrocławiu jest organizowana dwuletnia szkoła animatora, w której zajęcia odbywają się raz w miesiącu. Chyba stać nas na taki wyjazd. Nasi bracia ze wspólnoty klaretyńskiej potrafią spędzać ze sobą cały weekend. W szkole animatora można wspaniale udoskonalić warsztat konieczny do pracy z grupą. M. in. poznaje się też duchowość animatorską, psychologię prowadzenia grupy.
Animatorzy wraz moderatorem kontaktują się z Diecezjalną Diakonią Jedności.
- Diakonia Ewangelizacji- diakonia, która będzie przygotowywać ewangelizację zarówno indywidualną, jaki wspólnotową. Mogą to być rekolekcje ewangelizacyjne, szkolenia jak ewangelizować. Bardzo blisko powinna współdziałać z diakonią jedności i modlitwy. Powinni jechać na ORAE (Oaza Rekolekcyjna Animatorów Ewangelizacji). W celu pomocy i koordynacji w dziele ewangelizowania powinni mieć kontakt z Diecezjalną Diakonią Ewangelizacji.
- Diakonia Modlitwy - od niej wszystko się zaczyna - to diakonia, która jest oddechem wspólnoty. Ona ma inspirować wszelkie działanie i je "omadlać". Ma prowadzić formację pogłębiającą modlitwę wśród swoich członków oraz uczyć modlitwy całą wspólnotę. Powinni organizować cyklicznie oazy modlitwy. Mogą też na Mszy młodzieżowej w pierwsze niedziele zaproponować księdzu poprowadzenie krótkiej adoracji.
Powinni wziąć udział w KODAM (Kurs Oazowy dla Animatorów Modlitwy). Dobrze by było aby też pogłębiali swoją duchowość poprzez znajomość praktyk medytacyjnych, szkół modlitwy, Ćwiczenia Ignacjańskie.
- Diakonia Muzyczna - dba o oprawę muzyczną na wspólnotowe Eucharystie, Dni Wspólnoty, spotkania modlitewne, celebracje i spotkania całej wspólnoty. Diakonia animuje modlitwę śpiewem. Poznaje zasady rządzące śpiewem kościelnym. Uczy nas nowych piosenek.
Uczestnicy Diakonii Muzycznej po formacji podstawowej i KODA powinni jechać na KAMUZO. (Kurs Oazowy dla Animatorów Muzycznych).
- Diakonia Liturgiczna - dba o oprawę liturgiczną na dni wspólnoty i wspólnotowych Eucharystii oraz celebracji Kroków. Ma to być wysokiej klasy doskonalenie się w posłudze, znajomości oraz zgłębianiu liturgii i jej ducha. Obejmuje zespól żeński i męski. (dary, komentarze!). Animator powinien ukończyć szkołę animatora liturgii oraz jechać na KODAL (Kurs Oazowy dla Animatorów Liturgii).
- Diakonia Słowa - wystarcz± 1-2 osoby, które będ± zaopatrywać w materiały formacyjne w Diecezjalnej Diakoni Słowa we Wrocławiu przy pl. Katedralnym 4
- Diakonia Środków Przekazu - w skład tej diakoni powinni wejść ci, którzy chcą się zająć prowadzeniem naszej strony internetowej. Zapraszają oni do współpracy wszystkich tych, którzy chcą coś opublikować. Obecnie trwają prace nad przeniesieniem naszej strony na nowy serwer co ma doprowadzić do tego, że stanie się na bardzie żywa. Ponoć ma powstać galeria zdjęć, forum a może czasem radio internetowe J. Być może będzie się wiązało z opłatą abonamentu za serwer. Trzeba by było więc podjąć materialną odpowiedzialność za stronę. Złotówka od uczestnika na pół roku chyba nie jest wielkim wydatkiem.
- Diakonia Wyzwolenia - diakonia tych, którzy podjęli KWC i chcą służyć czynem i modlitwom osobom zniewolonym. Powinni odbywać miesięczne spotkania modlitewne połączone ze świadectwami. Wskazane jest by tę diakonię prowadził ktoś z Oazy dorosłych lub Domowego Kościoła.
Członkowie tej diakonii powinni choć raz wziąć udział w rekolekcjach ORDW (Oaza Rekolekcyjna Diakonii Wyzwolenia). Powinni kontaktować się z odpowiedzialnymi w Diecezji za KWC.
W wielu wspólnotach są powoływane też diakonie, które odpowiadają na specyficzne potrzeby danej oazy, takie jak np.:
- Diakonia Miłosierdzia - pomoc potrzebującym w naszej parafii. Ta diakonia jest jednocześnie potwierdzeniem prawdziwości świadectwa naszej wspólnoty.
- Diakonia Świętowania - Diakonia, która planuje i przeprowadza wszelkiego rodzaju imprezy np. zabawy, wyjazdy - tego nam brak. Może pojedziemy gdzieś w góry? Może na film do kina lub do teatru np. na „Okno na parlament”? Możemy jechać na wakacjach do Wołczyna na spotkanie młodych. Nie koniecznie cała oaza ale może choć kilka osób...
Jak widzimy mamy sporo konkretnych propozycji formacji w diakoniach.
III. Cel... czyli jedność w Duchu Świętym
4. Potrzeba nam jedności z Kościołem Powszechnym. Z niepokojem patrzyłam na to jak mało naszych oazowiczów pojechało na spotkanie z Piotrem naszych czasów w Krakowie. Niepokoiło, iż nie szukamy inspiracji do pracy u tego, który otrzymał od Jezusa misję utwierdzania braci w wierze. To tak jakbyśmy nie chcieli tego utwierdzenia. A ono było! Każdy kto był na Błoniach tego doświadczał. Za mało jest też naszego zaangażowania w sprawy Ruchu jako całości. Pamiętacie jakim pięknym przeżyciem była pielgrzymka Ruchu na Jasną Górę? Warto też bardziej aktywnie włączyć się w realizację tematu roku.
Potrzeba nam również pogłębiać jedność z diecezją i Ruchem w Diecezji. Jak wygląda nasza obecność na Diecezjalnych i rejonowych Dniach Wspólnoty? Jak wygląda nasze zaangażowanie w diakonie diecezjalne? Dziś jesteśmy na to za słabi... Dlatego tym bardziej trzeba nam Ewangelizacji, Formacji i Diakonii!
5. Potrzeba nam większej jedności z Domowym Kościołem - bardzo byśmy chcieli aby domowy kościół spotykał się z nami nie tylko na Dniach Wspólnoty, do których musimy się bardziej mobilizować. Jesteśmy jednym ruchem, choć mamy nieco inną formację.
6. Bardzo potrzeba nam grup Oazy Dzieci Bożych. Powinny być grupy dziewcząt i chłopców. Narazie mamy jedną grupę Dzieci Bożych. Aby Ruch był pełny to potrzeba nam więcej takich grup, które wnoszą entuzjazm do naszej wspólnoty.
7. Potrzeba nam się zwrócić też do tych, którzy opuścili naszą wspólnotę albo są bliscy tego. Zaproponujmy im powrót i konkretne (!) miejsce w naszej wspólnocie. Nie ma ludzi niepotrzebnych bo jesteśmy jednym Ciałem Chrystusa i każdy ma jakiś dar, którym może służyć jeśli chce. Często są to teraz ludzie samotni - odeszli bo myśleli, że im tak będzie lepiej ale bywa, że pozostała im pustka - pustynia. Warto wyciągnąć do nich rękę i przyprowadzić do odpoczynku w schronieniu oazy. Rozejrzyjmy się i dostrzeżmy tych ludzi. Nawet jeśli odmówią to warto spróbować.
Wszyscy jesteśmy dłużnikami Boga, który nas tutaj powołał. Dlatego z wdzięcznością przyjmijmy dar tej wspólnoty i dbajmy o nią. Mam nadzieję, że wrócimy z rekolekcji pełni entuzjazmu i po wakacjach podejmiemy nowe inicjatywy. Doświadczajmy tego, że Bóg naprawdę w nas działa przez słowo i sakrament. Doświadczajmy tego, że Bóg chce się nami słabymi posłużyć. Nie lękajmy się. On jest z nami!
Abyśmy potrafili tworzyć tętniącą życiem wspólnotę zjednoczoną w Duchu Świętym - po prostu: OAZĘ.
