Nawiedzenie Krzyża Krucjaty Wyzwolenia Człowieka
28 I - 30 I 2005r.
28 I - 30 I 2005r.
Ikonę Krzyża przywieźliśmy do naszej parafii 28 I 2005r. wieczorem. Na uroczystej Mszy Świętej Słowo o krucjacie wygłosił ks. Janusz Betkowski (moderator młodzieży Ruchu Światło - Życie), dał on świadectwo o swoim trwaniu w krucjacie. Po Mszy świętej odbyło się czuwanie przy Krzyżu, modliliśmy się za różne zniewolenia. Wieczorem Krzyż powędrował do rodzin.
Wraz z cała rodziną modliliśmy się o trzeźwość w naszej rodzinie. Peregrynacja Krzyża sprawiła, że na nowo odżyły motywy podjęcia tego dzieła. Była to zapewne odpowiednia chwila do refleksji nad problemem alkoholizmu oraz innymi uzależnieniami. Niewątpliwie była to też szczególna okazja do rodzinnej modlitwy, zwłaszcza różańcowej w intencji wszystkich osób zniewolonych. Od 11 lat trwam w krucjacie i niech będzie chwała i część i uwielbienie Bogu za wszelkie dobro i za dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.
W sobotę spotkaliśmy się w kościele o 16:00 na godzinie Słowa Bożego i wspólnej modlitwie. W atmosferze refleksji i otwarcia na moc Bożego działania dziękowaliśmy za dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka i za wszystkich, którzy do niej przystąpili. W czasie uroczystej Mszy świętej, w której słowo Boże wygłosił ks. Adam Stefan (opiekun Domowego Kościoła), zostały złożone deklaracje nowych członków krucjaty. Po Mszy Krzyż ponownie powędrował do rodzin. W niedzielę przekazujemy Krzyż do parafii Miłosierdzia Bożego w Oławie. Dziękujemy Bogu za ten wielki dar obecności Krzyża w naszej parafii i w naszym domu.
Anna i Zdzisław Marczak
Dziękuję Panu Bogu za to, że zechciał aby naszą parafię odwiedził Krzyż Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. W czasie czuwania przy Krzyżu doświadczyłam ogromnego pokoju, oraz cudownej bliskości Pana Jezusa. Trwam w Krucjacie od ośmiu lat. Jest ona dla mnie wielką łaską. Ufam Jezusowi z całego serca, że wysłucha mojej modlitwy, ale od teraz wiem, że resztę powinnam pozostawić Jemu. "Nie siłą, nie mocą naszą, lecz mocą Ducha Świętego".
Po sobotnim nabożeństwie gościliśmy Krzyż w naszym domu. Długo modliliśmy się przy Nim z całą rodziną. A późnym wieczorem, gdy jeszcze sama klęczałam u Stóp Jezusa, poczułam się jak Maria, siostra Marty, którą odwiedził pewnego dnia Jezus: "Siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie". W obliczu tego spotkania wszystkie inne sprawy stały się nieważne... "Maria wybrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona". Ja też chcę, Panie, trwać przy Tobie do końca.. Dziękuję Ci za wszystko i KOCHAM CIĘ.
Po sobotnim nabożeństwie gościliśmy Krzyż w naszym domu. Długo modliliśmy się przy Nim z całą rodziną. A późnym wieczorem, gdy jeszcze sama klęczałam u Stóp Jezusa, poczułam się jak Maria, siostra Marty, którą odwiedził pewnego dnia Jezus: "Siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie". W obliczu tego spotkania wszystkie inne sprawy stały się nieważne... "Maria wybrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona". Ja też chcę, Panie, trwać przy Tobie do końca.. Dziękuję Ci za wszystko i KOCHAM CIĘ.
Renata D.
Mam na imię Magda. W KWC trwam już drugi raz. Muszę przyznać, że choć mam dopiero 17 lat, to w dzisiejszych czasach trudno mi dotrzymać takiego wyrzeczenia. Jest ciężko, ale wiem, że dzięki mojemu małemu poświęceniu mogę pomóc tym, którzy "nie mogą się już wyzwolić o własnych siłach". Wiem, że robię słusznie, ponieważ już widzę pierwsze owoce krucjaty. W chwilach słabości bardzo pomagają modlitwa i nabożeństwa. W naszej parafi 28 stycznia 2005 odbyła sie perygrynacja krzyza KWC. Myślę, że nie tylko mnie, ale wielu wiernym pomogła ona wzmocnić wiarę w słuszność naszego poświęcenia. Teraz wiem, że tylko taką drogą, drogą miłości do drugiego człowieka, pomogę bliźnim i sobie i dojdę do Boga. Za to wszystko CHWAŁA PANU!
