Przed rekolekcjami moja wiara nie była już zbyt mocna. Potrzebowałem się
duchowo naładować, więc pomyślałem, iż na rekolekcjach drugiego
stopnia będzie ku temu dobra sposobność. Kiedy jednak przyjechałem na miejsce, okazało się, że dwójka to już nie radosna jedynka, bowiem niesie ze obą cięższe treści. Jednak samo przebywanie z ludźmi będącymi blisko Boga pomogło mi odzyskać duchową formę. Kiedy więc przyjechałem do domu, miałem przy sobie spory bagaż zobowiązań mających mnie trzymać blisko Niego. Staram się je sumiennie wypełniać, coś mi więc po rekolekcjach zostało.Za to chwała Panu!
Łukasz Włodarczyk

się w Maciejowcu. Dla mnie były to bardzo wyczerpujące rekolekcje. Przez pierwszy tydzień miałam problemy ze skupieniem i modlitwą. Dopiero później zrozumiałam, że to jaka będzie moja relacja z Bogiem zależy ode mnie. On może zrobić bardzo dużo w moim życiu, ale ja też muszę o to też walczyć. Bóg czekał na moją mobilizację, na moją chęć spotkania z Nim.Tematem szóstego dnia było hasło: Bóg walczy – we mnie, w mojej duszy, w moim ciele. Walczył o to, abym włożyła choć trochę wysiłku w te rekolekcje. I za to chwała Panu!
Weronika

